
Są takie potrawy, do których podchodzę /-iłam/ trochę jak do jeża- z obawą, czy aby się udadzą. Tak sprawa wyglądała z kaczką. Bałam się, że ją wysuszę i będzie jak wiór. Zgłębiłam jednak temat, poczytałam (łącznie z istnym elaboratem Julii Child) i wzięłam się do roboty! Wybrałam z przepisów to, co wydawało mi się najlepsze, po czym zrobiłam (w jakieś 20 minut) NAJLEPSZE KACZE PIERSI, jakie w życiu dane mi było jeść- tak delikatne, że aż rozpływały się w ustach. Słowo!
Składniki:2 kacze piersi (bez kości o wadze ok. 300 g każda)
1 ząbek czosnku
4 goździki
4 ziarenka ziela angielskiego
1/4 łyżeczki mielonej kolendry
2 łyżki oliwy
1 łyżka octu winnego
1 łyżka + 1 łyżeczka miodu
szczypta suszonego chili
szczypta mielonego imbiru
skórka otarta z 1/2 pomarańczy
sok z 1 pomarańczy
1 łyżka octu balsamicznego
sól, pieprz

Przygotowanie:Przygotuj marynatę: lekko rozgnieć czosnek, połącz z oliwą, octem, kolendrą, goździkami, zielem angielskim, miodem, startą skórką z pomarańczy, chili i imbirem. Piersi posól i popieprz, włóż do marynaty na około 2 godziny.
Rozgrzej piekarnik do 220 0C. Piersi osusz papierowym ręcznikiem.

Rozgrzej patelnię, ułóż na niej kaczkę skórą do dołu, smaż 3 minuty z jednej i 2 z grugiej strony. Przenieś piersi na małą blaszkę do pieczenia,w staw na 10 minut do piekarnika, na ostatnią minutę możesz włączyć funkcję grilla.
W czasie pieczenia na patelnię, na której smażyło się mięso wlej sos pomarańczowy, ocet balsamiczny, dodaj miód, przypraw. Gotuj aż lekko zgęstnieje.
Po wyjęciu mięsa z pieca pozwól mu kilka minut odpocząć. Poporcjuj. Do sosu dodaj płyny, które zostały na talerzu po "odpoczywaniu" kaczki.